Reklama

Miłość

Przyjaźń

Zachowanie

Małżeństwo

Ginekolog

Częste pytania


Jak podsycać gasnące uczucie miłości?

Wspomniałem już wcześniej, że niemal wszystkie pierw­sze miłości młodzieży skazane są na zagładę, że rą to kwia­ty krótkotrwale i przemijające. Jest więc rzeczą normalną, że uczucia sympatii i pociągu, które zbyt pochopnie na­zywacie miłością, przemijają, albo — jak same mówicie — gasną. Jeśli proces taki zachodzi mniej więcej równocześ­nie u chłopca i u dziewczyny, to nie ma żadnego problemu. Miłość wygasa, bo miała wygasnąć, i nie trzeba jej sztucz­nie podsycać, utrzymywać, bo i po co, skoro oboje macie już dość chodzenia ze sobą, jesteście sobą znudzeni lub rozczarowani. Pytania takie stawiają głównie te spośród Was, które nie przestały jeszcze kochać chłopca, ale czują, że to on oddala się od nich coraz bardziej, staje się już inny niż był poprzednio, a więc te dziewczęta, które cierpią z powodu gaśnięcia uczuć swoich chłopców, podczas gdy one same wcale nie przestały kochać. Najprostsze byłoby powie­dzieć sobie: trudno, nie można nikomu kazać się kochać, trzeba pocierpieć i kropka. To, co jest proste na papierze, wcale nie jest takie proste w życiu, zwłaszcza w życiu kilkunastoletnim. No cóż, można spróbować „podsycać" uczucie Waszego wybranego, ale tylko po to, żeby spraw­dzić i przekonać się, czy jest to jakieś przejściowe oziębie­nie uczuć z jego strony, czy też w ogóle koniec uczucia. W tym drugim przypadku nic nie poradzicie i im prędzej się z tym smutnym faktem pogodzicie, tym dla Was lepiej. Wobec wcześniej już wspomnianej różnicy nastroju i treści pierwszych miłości chłopięcych i dziewczęcych, trzeba powiedzieć, że o wiele częściej porzucane w tym sensie bywają dziewczęta niż chłopcy. W książce pt. ,,U podstaw wychowania seksualnego", opierając się na materiałach pochodzących z własnych badań naukowych, doszedłem do wniosku, że dziewczęta przeszło pięciokrot­nie częściej niż chłopcy cierpią z powodu żle ulokowanej miłości. Nic dziwnego, skoro sama miłość gra w życiu dziewcząt o wiele większą rolę niż w życiu chłopców i sko­ro w miłości chłopców przeważa element seksualny, naj­mniej stały i najłatwiej zżerany przez rdzę nudy, przyz­wyczajenia i zobojętnienia. W żadnym wypadku nie jest skutecznym środkiem pod­sycania gasnącej miłości narzucanie się chłopcu, prawienie mu morałów, natrętne wspominanie tego, co obiecywał, wtedy, kiedyście się kochali. Zupełnie odwrotny skutek od zamierzonego daje również robienie mu scen zazdrości, zamęczanie zarzutami, posądzanie wszystkich możliwych koleżanek o zdradzieckie intrygi. To wszystko może tylko definitywnie zrazić do Ciebie chłopca i przyśpieszyć wy­gaśnięcie uczucia, na którym Ci tak bardzo zależy. Jedyny skuteczny sposób — jeśli taki w ogóle istnieje — to starać się być jeszcze lepszą i serdeczniejszą, bardziej lojalną i pociągającą niż przedtem. Starać się wzbogacać Wasze wspólne przeżycia w coraz nawsze i bogatsze skład­niki, coraz ciekawsze i piękniejsze wspólne przeżycia — sportowe, turystyczne czy artystyczne. Można wzbogacać repertuar Waszych rozmów, wspólnie przeżytych nastro­jów, przygód, obejrzanych filmów, razem odbytych wy­cieczek — tego wszystkiego, co on najbardziej lubi i ceni. W ten bowiem sposób ukazujesz chłopcu czynnie, jak wie­le może mu dać serdeczna przyjaźń i więź uczuciowa z To­bą i ile straci, jeśli od Ciebie odejdzie. Jest to jedyna ■właściwa (choć wcale nie pewna) droga, ponieważ w ten sposób unikasz nacisków i wymuszeń, pozostawiając mu prawo wyboru i ostatecznej decyzji. Podstawowym zaś warunkiem miłości, i tej młodzieńczej, i tej dojrzałej, jest pełna wzajemna swoboda kochających się, świadomość, że kochają się z własnego wolnego wyboru i do niczego się nawzajem nie zmuszają. Nigdy jednak nie należy dla podtrzymania tej gasnącej miłości próbować wiązać ze sobą chłopca przez wspólne przeżycia seksualne, do których przedtem nie doszło. Dziewczęta, które decydują się na stosunki płciowe z chłopcem w celu związania go ze sobą, postępują tak jak ktoś, komu gasłby piec z powodu braku węgla, a kto ra­towałby sytuację dolewając benzyny. Płomień na pewno wybuchnie z silą przedtem nieznaną, ale zagaśnie równie szybko, jak się zapalił. Jest to bowiem tylko rozpaczliwa próba oparcia całej więzi dwojga osób na elemencie naj­mniej trwałym i zawodnym. Pożycie seksualne jest trwa­łym cementem w mocnym zespole innych powiązań — uczuciowych, życiowych i moralnych, natomiast jako więź jedyna czy główna, jest spoiwem najmniej trwałym, wo­bec szybkiego obojętnienia mężczyzny i właściwej mu skłonności do poszukiwania nowych wrażeń i bodźców w tej dziedzinie.

Cytat Dnia!

“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie ma­cierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepo­wodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”