Kobieta
Mam piegi. Co robić?
Jedna z moich znajomych powiada, że dziewczyna bez piegów jest jak niebo bez gwiazd. W każdym razie piegi wydają się czymś znacznie gorszym samym piegowatym niż widzom. Co więcej, młodzieńczy urok wielu dziewcząt polega właśnie na ich piegowatym nosku. Skoro jednak tak narzekacie na piegi, powiedzmy na ten temat kilka słów serio. Niepokojące Was i budzące niezadowolenie zmiany skórne (jak pryszcze, trądzik, wągry, piegi itd.) w znakomitej większości przypadków są reakcją skóry na zmiany w gospodarce hormonalnej ustroju, zachodzące w wyniku pokwitania. Większość ich mija samoistnie wraz z zakończeniem pokwitania. Cera oczyszcza się, piegi bledną lub zanikają zupełnie, znikają też wągry i przestają wyskakiwać pryszcze trądzika młodzieńczego. Znakomicie pomaga temu używanie wody, powietrza, słońca, sportu, a także zachowanie właściwej diety (bez nadmiaru tłuszczu, słodyczy, octu i ostrych przypraw). Na ogół niewiele pomaga miejscowe działanie na zmiany skórne twarzy, a bardzo szkodliwe (bo grożące ropnym zapaleniem) są wszelkie próby wyciskania, wypalania czy wybielania ich środkami chemicznymi. W okresie letnim najlepszym sposobem na maskowanie piegów jest opalenizna; w zimowym można zastosować naświetlanie lampą kwarcową. Po naradzie z kosmetyczką, można stosować również określone kremy i przysuszki (ich skuteczność jest jednak dość ograniczona i u różnych osób daje różne efekty). O tym, że piegi są najczęściej związane z przemywanym przez Was okresem zmian w gospodarce hormonalnej organizmu, świadczy fakt, iż całkiem dorosłe kobiety, zachodząc w ciążę i przeżywając na tym tle nową rewolucję hormonalną, mają takie same kłopoty ze skórą i choć przedtem miały cerę zupełnie czystą, skarżą się na plamy i wypryski, na „psucie się cery", itd. Te wszystkie objawy kończą się z chwilą urodzenia dziecka.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”