Kobieta
Czy instytucja rozwodów zmniejszyła ryzyko małżeństwa?
Z równym powodzeniem można by zapytać, czy wprowadzenie hamulców bezpieczeństwa w wagonach zmniejszyło ryzyko katastrof kolejowych, albo czy ryzyko wypadków drogowych zmalało dzięki wynalezieniu bardzo dobrych protez (sztucznych rąk, nóg). Rozwód stanowi zawsze klęskę życiową człowieka, oznacza fatalną omyłkę, zmarnowanie kilku, a nieraz kilkunastu lat życia z człowiekiem, z którym pożycie nie ułożyło się tak szczęśliwie, jak mogłoby się ułożyć z kimś innym, lepiej dobranym. Jeśli z nieudanego związku urodziły się dzieci, wtedy dodatkową komplikację i niesmak moralny wywołuje świadomość krzywdy, jaką przez rozwód wyrządza się niewinnym dzieciom, pozbawiając je ojca czy matki i harmonijnej atmosfery pełnej rodziny. Zazwyczaj rozwód niszczy też wspólny dorobek materialny małżeństwa (mieszkanie, meble, telewizor,, radio), który musi być rozdzielony, a przez to zubożony, co obniża na szereg lat materialny poziom życia małżonków. Ponadto każdy rozwód ogromnie utrudnia zawarcie nowego związku małżeńskiego (wyjąwszy osobniki skrajnie lekkomyślne), gdyż po rozwodzie powstaje nieraz uraz psychiczny w stosunku do małżeństwa, a pamięć długotrwałych niesnasek i kłótni, które najczęściej poprzedzają rozwód, rzuca cień na każdą nastręczającą się okazję do nowego małżeństwa. Tak więc rozwód jest zawsze bolesną operacją dokonywaną na dwojgu osobnikach i trzeba nieraz dłuższego czasu, aby rany się zabliźniły, a czasem pozostają one nawet na całe życie. Można zapytać: skoro tak jest, to dlaczego prawo nasze mimo wszystko umożliwia rozwody, dlaczego ich nie zakazuje? Otóż dla tych samych przyczyn, dla których instaluje się w wagonach hamulce bezpieczeństwa, choć używanie ich poza przypadkami niebezpieczeństwa jest surowo karane. Małżonkowie jaskrawo niedobrani nie będą żyli harmonijnie; jeśli im się rozwodu nie udzieli, fizycznie rozejdą się i tak, choć nie rozdzielą się prawnie, ale w tej sytuacji nie mogliby naprawić swego życia przez ponowne, bardziej dojrzałe małżeństwo. Sąd czuwa jedynie nad tym, aby ludzie nie rozwodzili się z błahych przyczyn, stara się udzielać rozwodu tylko w warunkach rzeczywistego i pełnego rozkładu małżeństwa, kiedy nie ma już co ratować i nic uratować się nie da, a dalsze utrzymywanie na siłę takiego małżeństwa zatruwa życie i mężowi, i żonie, a co najważniejsze — dzieciom. Utrudnia się więc rozwody przez wprowadzanie Wysokich opłat, ale w sytuacjach bez wyjścia udziela sięich, wychodząc z założenia, żc mniejsze zło powstanie z rozdzielenia wyraźnie niedobranych małżonków niż z utrzymywania ich silą przy sobie. Oczywiście, najlepszym społecznic stanem jest taki, w którym jest jak najmniej rozwodów. W Polsce, w zestawieniu z innymi krajami, rozwodzi się niewiele osób, jednak w porównaniu z tym, jak być powinno, stanowczo zbyt wiele. (Patrz zestawienie poniżej). Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem zapobiegania rozwodom jest świadomy, dojrzały i mądry wybór męża czy żony, jak też kultura życia i współżycia małżeńskiego. Aby wybór małżeński był świadomy i trafny, nie można zawierać małżeństwa w zbyt młodym wieku, kiedy brak znajomości ludzi, brak doświadczenia życiowego utrudnia ocenę kandydata. Dlatego też nasze prawo rodzinne ustaliło 21. rok życia jako dolną granicę małżeństwa dla mężczyzn i 18. rok życia dla kobiet. Pożądane jest również zawieranie małżeństwa dopiero po ukończeniu nauki, po zdobyciu zawodu i. minimum środków egzystencji (znośne zarobki, mieszkanie, niezbędne urządzenie) oraz po odbyciu służby wojskowej; pozwoli to uniknąć wielu żalów i zgryzot z powodu trudnych i przykrych nieraz warunków życia rodzinnego. Ponieważ małżeństwo było i jest instytucją znacznie ważniejszą i potrzebniejszą dla kobiety niż dla mężczyzny, więc także ostrze rozwodu godzi przede wszystkim w kobiety. A jest tak nie tylko dlatego, że rozpad małżeństwa, a zwłaszcza rodziny, oznacza niepowodzenie w dziedzinie życiowo i psychologicznie dla kobiety podstawowej, ale i dlatego, że rozwiedzionemu mężczyźnie znacznie łatwiej zawrzeć ponowny związek małżeński niż rozwiedzionej kobiecie. Mało który mężczyzna chce wychowywać cudze dzieci — to jeden powód, a drugi, że według niesłusznego, ale rozpowszechnionego poglądu kobieta rozwiedziona bywa często uważana za mniej wartościową kandydatkę na żonę od panny.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”