Reklama

Miłość

Przyjaźń

Zachowanie

Małżeństwo

Ginekolog

Częste pytania


Jak wygląda nowoczesne małżeństwo?

Wiem, że wszyscy chorujecie na ..nowoczesność", choć nie zawsze jest jasne, co za tę „nowoczesność" uważacie. Z reguły jednak nowoczesność, to w Waszym pojęciu coś lepszego, wolnego od przesądów, od sztucznych skrępo­wań. Tak właśnie rozumiem to pytanie i o nowoczesności w tym znaczeniu będę tu mówił. Wydaje się, że nowoczesne małżeństwo różni się od staroświeckiego" przede wszystkim innymi motywami zawierania związku małżeńskiego. Dawniej, w czasach ka­pitalistycznych (które znacie tylko z powieści i filmów), małżeństwo było na ogół środkiem do czegoś. „Dobry ożenek" znaczył wtedy małżeństwo z kimś, kto ma mają­tek, dużo morgów, fabrykę, ważne stanowisko, albo wresz­cie wpływowych krewnych czy przyjaciół, co z kolei mia­ło ułatwiać życiową karierę. Najpiękniejsza i najlepsza, ale biedna dziewczyna miała znacznie mniej szans na „małżeńskiej giełdzie" niż — jak Wy to nazywacie — „zgaga" i „zmora", ale posażna w parę kamienic czy w kilkanaście morgów urodzajnej ziemi. Dzisiaj takie słowa, jak posag, wiano, intercyza (czyli umowa przedślubna), brzmią pusto i nie wiem nawet, czy wszyscy je znacie i właściwie rozumiecie. Pierwszym znamieniem nowoczesnego małżeństwa jest to, że ludzie żenią się z sobą z upodobania w drugim człowieku, z mi­łości, z pragnienia spędzenia z nim całego życia, a nie traktują małżeństwa jako narzędzia do zdobycia majątku, pozycji społecznej czy zrobienia kariery. Małżeństwo za­traciło więc charakter transakcji handlowej, i to bardzo dobrze, bo zyskało na randze jako bezinteresowna, czysto ludzka umowa o wspólnym życiu. Jeśli gdzieś trwają resztki starego, „handlowo" pojmowanego małżeństwa, to głównie na wsi, gdzie morgi i krowy w posagu mogą wciąż jeszcze odgrywać rolę w doborze małżonki. Mieszkając na wsi, warto jednak pamiętać, że żyć będziesz nie z mor­gami i krowami, ale z człowiekiem i że ten drugi człowiek może Ci życie zatruć i zamienić w piekło albo też opro­mienić je prawdziwym szczęściem. Zresztą i na wsi, pod wpływem przemian cywilizacyjnych coraz mniejszą rolę odgrywają morgi, a coraz większą walory umysłu i cha­rakteru. Zmieniła się w nowoczesnej rodzinie rola ojca, który dawniej był tzw. głową rodziny albo jej panem, traktują­cym żonę i dzieci jako tych, którzy mają go obsługiwać. Tę wyjątkową pozycję dawał mężowi fakt. że był on naj­częściej jedynym żywicielem rodziny, przy czym zwykle żona znacznie mu ustępowała pod względem umysłowym, kulturalnym i społecznym. Dzisiaj mężczyzna przestał już być panem w małżeństwie, lecz jest równouprawnio­nym jej członkiem, co najwyżej „pierwszym wśród rów­nych", choć nierzadko pierwszeństwo należy się kobiecie, kiedy ta umie i zarabia więcej niż mąż. Nie ma też w no­woczesnej rodzinie podziału prac na „męskie" i „babskie". Przy faktycznym równouprawnieniu mężczyzna pomaga kobiecie zarówno w pielęgnowaniu dzieci, jak w praniu czy sprzątaniu itp Robi po prostu to, co potrafi, a nie to, co jest jego jako mężczyzny godne. Potrzeba stałości rodziny pozostała nie zmieniona ze względu na dobro dzieci, zmienił się jednak punkt widze­nia na tzw. nierozerwalność małżeństwa. Człowiek nowo­czesny uważa małżeństwo za umowę dwojga ludzi, za re­zultat ich swobodnej decyzji, wie, że jak wszelkie ludzkie decyzje, tak i ta również może być błędna. W przypadkach kiedy nie ma zagrożenia interesu dzieci (dzieci nie ma lub są już dorosłe), jak również kiedy do wnio>ku o popełnie­niu omyłki dochodzą obie strony jednocześnie, prawo na­sze i obyczaj społeczny umożliwiają rozwiązanie związku małżeńskiego przez instytucję rozwodu. Małżeństwo jest bardzo poważną umową, której nie wolno lekkomyślnie zrywać, lecz nie powinno stanowić pęt, na które ludzie skaz.ini są dożywotnio. Przy stałym i nie zmienionym postulacie wierności mał­żeńskiej przestarzałe są takie praktyki, jak odgradzanie żony ścianami domu do reszty świata. Wręcz przeciwnie — zarówno mąż, jak żona mają własne kręgi znajomych i przyjaciół (dzięki pracy zawodowej i społecznej), a ich Wzajemna wierność wynika z moralnego poczucia uczci­wości i wzajemnego zaufania. Z nowoczesnego punktu widzenia wierność wymuszana przez szczególne środki nadzoru i kontroli nie jest w ogóle tą wiernością, o którą warto zabiegać. W nowoczesnym małżeństwie niepomiernie wzrosła ran­ga i rola kobiety. Stało się to tak wyraźne, że nieraz męż­czyźni mówią o nowej fazie „matriarchatu" (rządu kobiet) po okresie „patriarchatu" (rządu mężczyzn). Znajduje to swój wyraz np. w tym, że w większości rodzin (zwłaszcza młodych) zarząd finansami rodziny znajduje się w rę­kach kobiet, a nie mężczyzn. One też decydują, co kupo-v- i kiedy, naradzając się z mężem, tylko gdy chodzi o poważniejsze inwestycje (np. telewizor, samochód). Ta równość zaznaczyła się również w dziedzinie intym­nej, bo kobiety już dzisiaj nie traktują współżycia małżeń­skiego jako coś, czego mężczyzna ma prawo domagać się, I. cz jako obopólne prawo męża i żony, przy którym obu­stronna zgoda i pragnienie jest konieczne.

Cytat Dnia!

“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie ma­cierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepo­wodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”