Kobieta
Pisze się i mówi o „rozkoszy płciowej".
Przyroda jest mądra, dlatego też, wiedząc jak trudno byłoby ludzi skłonić do podjęcia trudów i kłopotów (a także kosztów) związanych z wydaniem na świat dziecka, a później z jego wychowaniem, sprzęgła akt zapłodnienia (czyli stosunek płciowy) z przeżyciem intensywnej przyjemności, nazywanej naukowo orgazmem, lub tylko u kobiet szczytowaniem, a bardziej literacko rozkoszą płciową. Tak jak można powątpiewać, czy ludzie (a także zwierzęta) jedliby w dostatecznej ilości tylko dla podtrzymania sił, gdyby nie przeżywali przyjemności smakowych płynących z funkcji jedzenia, tak też wątpliwe jest, czy chcieliby współżyć płciowo tylko po to, aby wydawać na świat kłopotliwe potomstwo. Przeżywanie orgazmu, czyli owej rozkoszy płciowej, jest tedy jak gdyby premią ustanowioną przez przyrodę za odbywanie stosunków płciowych, które mają doprowadzić do zapłodnienia. Podobnie jednak jak w jedzeniu człowiek oderwał premię smakową od wartości odżywczych — je i pije różne rzeczy, które są bezwartościowe lub nawet szkodliwe dla organizmu — tak i w życiu seksualnym człowiek oderwał przeżycie rozkoszy płciowej od aktu zapłodnienia i szukając przeżyć orgastycznych, unika niepożądanych przez siebie zapłodnień. Oznacza to, że życie seksualne ludzi współczesnych jest o wiele szersze i bardziej intensywne, niż byłoby to potrzebne dla wydawania np. dwojga dzieci (jakie przeciętna rodzina w Polsce obecnie na świat wydaje). Nie ma w tym nic nagannego, bo ludzie widzą w sferze płci nie tylko sposób na wydawanie na świat dzieci, ale i ważną dziedzinę wzbogacania swojego życia i zdobywania poczucia szczęścia osobistego. Sam „orgazm", czyli „szczytowanie" jest specyficznym, tzn. niepodobnym do innych, przeżyciem przyjemności fizycznej i duchowej, wyzwalanej przez nasz system nerwowy pod wpływem bodźców płynących z pewnych wrażliwych erotycznie i seksualnie części ciała. Takim najwraż-liwszym miejscem ciała u mężczyzny jest żołądź członka, zaś u kobiety łechtaczka (podobny do członka mały wyrostek, ukryty między wargami sromu). W trakcie stosunku płciowego dochodzi do kontaktu tych narządów i w wyniku tego żołądź u mężczyzny, a łechtaczka u kobiety, odbierają szereg bodźców, które sumując się w czasie trwania stosunku, wyzwalają odruch „orgazmu", czyli przeżycia rozkoszy. U mężczyzn towarzyszy temu wytrysk nasienia do wnętrza macicy i pochwy, u kobiety wydzielenie śluzu. O ile mężczyzna prawie zawsze jest zdolny do przeżycia orgazmu, jeśli tylko dojdzie do stosunku, o tyle kobieta bardzo często orgazmu nie przeżywa. Jest to jed^n z ważnych powodów, aby nie zaczynać życia płciowego ż byle kim i byle jak. Warunkiem przeżycia orgazmu dla większości kobiet jest głębsza więź uczuciowa z partnerem, uczucie miłości, a także osiągnięcie odpowiedniego wieku, gdyż w większości kobiety dopiero po 20. roku życia osiągają pełną sprawność w przeżywaniu szczytowania. Dłuższe uprawianie stosunków płciowych bez przeżywania rozkoszy płciowej często zniechęca kobietę do życia płciowego i czyni ją „oziębłą płciowo", co ma poważne skutki dla jej przyszłego życia seksualnego. Przeżycie orgastyczne kobiety jest znacznie głębsze i dłużej trwające niż u mężczyzny, toteż strata, jaką kobieta ponosi nie czując szczęścia z pożycia płciowego, jest niepowetowana i znacznie większa niż u mężczyzny. O przyczynach, dla których tak wiele kobiet rzadko lub nigdy nie doznaje rozkoszy płciowej, będziemy mówili dalej.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”