Kobieta
dlaczego interesuja mnie starsi chłopcy?
To prawda, że jeszcze całkiem niedawno, jako 10-, 11-letnie dziewczynki przyjaźniłyście się między sobą, a na chłopców patrzyłyście nieufnie, nawet z niechęcią; wydawali się Wam gruboskórni i hałaśliwi, zarozumiali, głupi i brutalni. Oni nie pozostawali Wam dłużni, trzymali się także oddzielnie i nazywali Was „głupimi gęśmi' I oto niepostrzeżenie coś się zaczęło zmieniać — zapragnęłyście przebywać w ich towarzystwie, nagle dostrzegłyście, że są nie tylko hałaśliwi, ale także interesujący, że potrafią obudzić nie tylko niechęć, ale i sympatię, a nawet coś podobnego do miłości. Co się stało? Co się zmieniło w Was samych? Oto zaczęłyście dorastać płciowo, obudziły się w Waszym ustroju i rozpoczęły działać gruczoły wydzielania dokrewnego, takie jak przysadka mózgowa, jajniki, wprowadzając rewolucję hormonalną w Waszym organizmie. W wyniku tego zmienia się budowa i wygląd Waszego ciała, zmieniają się Wasze poglądy i zainteresowania, Wasze gusty i sympatie. Najczęściej też pierwsze zainteresowania chłopcami, te poważniejsze i głębsze, kierujecie na chłopców starszych od siebie o 2—3 lata. I to jest również prawidłowe, gdyż dziewczęta rozwijają się i dojrzewają wcześniej niż chłopcy, właśnie o owe 2 3 idta. Najczęściej próbujecie początkowo zainteresować się chłopcem z własnej klasy, ale rychło okazuje się, że jest on'jeszcze zbyt głupi, „szczeniakowaty" i „zielony", wtedy zwracacie oczy na kolegę z klasy starszej. Dzieje się tak nie dlatego, że starsi chłopcy Wam „imponują", jak to często zarzucają Wam rówieśnicy, ale dlatego, ze dopiero ci starsi odpowiadają Wam pod względem rozwoju umysłowego i fizycznego, są bowiem na równym z Wami poziomic dorastania. Bywają oczywiście wyjątki: któraś dziewczyna poprzestaje na kontaktach i-przyjaźni z rówieśnikiem (dojrzalszym i mądrzejszym od innych), ale reguła jest raczej taka, jak napisałem poprzednio. Zainteresowanie chłopcem oznacza jednak nie tylko szukanie kontaktu z nim, spotykanie się itd., wyraża się ono także wielu zmianami w Waszym zachowaniu i myśleniu: oto zaczynacie przywiązywać dużą wagę do swojego wyglądu — dziewczęta tęższe cierpią nad swoją tuszą, chudsze —nad swoją „patykowatością", martwicie się z powodu pryszczyka na nosie, braku modnych pantofli, czy ładnej sukienki. Jedne się odchudzają gwałtownie, inne tuczą się, jeszcze inne smarują się różnymi kremami przeciw piegom i czerwonej cerze. W domu te nowe starania i zajęcia nad upiększeniem samej siebie często wywołują niezadowolenie rodziców, dochodzi więc do konfliktów. Zaczynasz wychodzić na spotkania, wracasz później do domu, możliwość starć rośnie, konfliktów przybywa. W gruncie rzeczy w tych konfliktach i starciach, w poszukiwaniach i nieporozumieniach przymierzasz się po raz pierwszy do różnych potrzeb i pragnień związanych z budzeniem się popędu płciowego, zaczynasz szukać dzielnego opiekuna i towarzysza, przyjaciela i ukochanego, który z czasem ma stać się Twoim mężem i ojcem Twoich dzieci. To nic, że w chwili, gdy czytasz te słowa, ogarnia cię śmiech pusty: „No, też! ... ja i małżeństwo! Ani mi to w głowie!". To prawda, że nie myślisz o małżeństwie, do 'którego masz jeszcze sporo czasu. Ale uwierz mi, że taki jest cel ostateczny tego, że się dzisiaj stroisz i upiększasz, cierpisz z powodu braku powodzenia, z powodu zazdrości o koleżankę. Kieruje Tobą potężna siła płci, wszczepiona przez naturę, która w ten sposób przygotowuje Cię do spełnienia Twojego ostatecznego przeznaczenia jako kobiety: do macierzyństwa. Mimo że sama nie jesteś jeszcze skłonna traktować poważnie tego, co w tej dziedzinie przeżywasz, musisz pamiętać, że chodzi o rzecz poważną. I to, jak rozegrasz za kilka lat tę podstawową, ważną dla każdej kobiety sprawę małżeństwa i macierzyństwa, zależy w dużym stopniu od sposobu, w jaki przejdziesz to obecne przedszkole kobiecości.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”