Kobieta
Czy jest dobrze, jeśli interesują się mną zupełnie dojrzali, a nawet starsi mężczyźni?
Wiem dobrze, że według Waszej oceny mężczyzna, który ma'lat 30, jest już „starszym panem", a ten, który przekroczył czterdziestkę, jest już niemal staruszkiem. Niezależnie jednak od tego, jaki wiek uważacie tutaj za „starszy", można powiedzieć jedno: regułą powinno być, aby Wasze sprawy uczuciowe, pierwsze flirty i miłości rozgrywały się między Wami i Waszymi równolatkami lub tylko chłopcami nieznacznie od Was starszymi. Powodzenie u „starszych panów" (choć może imponować) nie jest rzeczą dla Was naturalną ani bezpieczną, gdyż owi „starsi", czyli całkiem dojrzali mężczyźni szukają w związkach z kobietami najczęściej czegoś zupełnie innego niż to, co Wy im możecie i macie prawo oferować w wieku lat 15 czy 16. Najczęściej nie chodzi im o sympatię, flirt czy „chodzenie z sobą" w młodzieżowym tego słowa znaczeniu, lecz o pełny związek erotyczny, taki, jaki może zawierać tylko w pełni dojrzała i świadoma swoich czynów i tych czynów konsekwencji kobieta. Prawdę mówiąc, wiedząc o tym, oni sami nie powinni zaczepiać ani w inny sposób wiązać uczuciowo ze sobą całkiem jeszcze niedojrzałych dziewcząt, ale jeśli oni tego nie chcą rozumieć, wtedy ten rozum musicie przejawić Wy same za siebie i za nich. Mogą i tutaj, oczywiście, zdarzać się wyjątki, że mimo dużej różnicy wieku znajomość taka kończy się wartościowym i udanym związkiem, jednak w życiu nie należy liczyć na wyjątki, a raczej kierować się regułami ogólnymi, zaś jedna z nich brzmi: Mając lat kilkanaście, nie staraj się budzić zainteresowania sobą mężczyzn znacznie starszych od siebie, jeśli zaś zainteresowanie takie już bez Twoich starań powstanie, wtedy grzecznie, ale stanowczo, połóż temu kres. Druga część pytania dotyczy tego, dlaczego niektóre z Was zwracają na siebie uwagę właśnie tych „starszych panów", a nie są w stanie zainteresować sobą rówieśników? Prawdopodobnie przyczyna tkwi w Waszym zachowaniu, stylu bycia i ubraniu. Musi być w Waszym zachowaniu i wyglądzie coś, co bądź onieśmiela, bądź zraża rówieśników. Fakt, że budzicie sobą zainteresowanie głównie osób starszych od siebie, dowodzi, iż nie brak Wam atrakcyjności, ale musi to być atrakcyjność właściwa raczej kobietom niż dziewczętom: może jest to sztuczna duma lub niedostępność, która peszy Waszych rówieśników, a może zbyt agresywna jak na Wasz wiek zalotność lub zbyt wyszukana elegancja? Nie wiem. Wiem jednak na pewno, że musi być w Was coś, co nie pasuje do stylu młodzieżowego, co czyni z Was „ciało obce" w świecie równolatków i przybliża do świata kobiet dorosłych. Jeśli cierpicie nad brakiem powodzenia u rówieśników, a jednocześnie niepokoją Was objawy zainteresowania „starszych panów", wtedy nie pozostaje Wam nic innego, jak poszukać w Waszym zachowaniu i postępowaniu, spo- sobie mówienia i ubierania się tego, co odbiega od stylu młodzieżowego, i zmienić to u siebie.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”