Kobieta
Od czego zależy, że jedne dziewczęta mają powodzenie, a inne nie?
Najpierw kilka słów o samym „powodzeniu". Może ono znaczyć kilka rzeczy całkiem różnych co do istoty i wartości. Mówi się, że ma powodzenie, o takiej dziewczynie, która zawsze zawraca głowę jednocześnie kilku chłopcom, umawia się ciągle z nimi na randki, na zabawie bywa rozrywana, chłopcy ustawiają się do niej w kolejce itd. Wartość takiego powodzenia zależy oczywiście od tego, co stanowi jego przyczynę. Jeśli dziewczyna ma tego rodzaju powodzenie dlatego, że jest mało wybredna i gotowa uprawiać flirt z każdym, kto się nawinie, albo dlatego, że pozwala każdemu na wiele i chłopcy wiedzą, że to dziewczyna „łatwa" — to nie wydaje mi się. aby takie „powodzenie" było rzeczą godną zazdrości. Prawdziwe powodzenie polega na tym, że nie można go mieć u wszystkich, bo nie można naprawdę podobać się wszystkim. W sprawach erotycznych ludzie szukają u drugich tego, co sami lubią, szanują lub uważają za cenne. Dlatego też nie można się jednocześnie podobać chuliganowi z ćwiartką wódki w kieszeni i kulturalnemu, poważnemu chłopcu. Nie można mieć jednocześnie powodzenia u półgłówków, czyli u takich, co to uważają, że tylko „koń ma głowę do myślenia", a ich to nie obowiązuje, więc gotowi są tylko do nieustannych „wygłupów" i „zgryw", i u mądrych chłopców, którzy wiedzą, czego w życiu chcą i do czego zmierzają, którzy mają głębsze zainteresowanie i ambicję. Tak jest najczęściej, chociaż może się zdarzyć, że jakaś przyzwoita dziewczyna spodoba się chłopcu, który zszedł na złą drogę, a spodoba mu się właśnie dlatego, że jest inna, czystsza, lepsza i mądrzejsza od tych, z którymi miał dotąd na ogół do czynienia. I już nieraz tak bywało, że chuliganiący chłopak, zakochawszy się w porządnej dziewczynie, zmieniał się na lepsze. Wymaga to jednak zawsze od dziewczyny dużej pracy nad nim i wielu wysiłków, nieraz przerywanych niepowodzeniami i cierpieniem. Inny rodzaj powodzenia polega na tym, że dziewczyna umie zainteresować sobą i wywołać uczuciowe zaangażowanie u niektórych chłopców, których starannie sobie dobiera. Nie ma tam kolejek amatorów randki czy tańca, a jednak koleżanki wzdychają zazdrośnie: Ta ma powodzenie! Przedtem miała najlepszego sportowca, teraz znów jest ten z zespołu jazzowego, co gra jak szatan na gitarze! W tym wariancie powodzenia chodzi o coś innego niż o masowość, tu chodzi o przyjaciół i „swoich chłopców", przodujących w jakiejś dziedzinie — w nauce, sporcie, pracy społecznej itp. — i swoją wartością podkreślających wartość dziewczyny. Wydaje mi się, że ten drugi typ powodzenia jest prawdziwszy i wyższy i że na takim raczej dziewczętom mogłoby zależeć. A od czego to powodzenie zależy? To prawdziwe powodzenie zależy od zalet, dziewczyny, zewnętrznych — chociaż ważniejszy od piękności, która niewielu została dana, jest wdzięk i sympatyczny wygląd — jak i od zalet chr-rakteru i usposobienia (pogoda, poczucie humoru, „równość" są wysoko cenione), wreszcie także od walorów umysłowych (wartościowi chłopcy nie lubią dziewcząt, z którymi nie ma o czym mówić). Decydującą wagę mają jednak walory moralne dziewczyny: jej prawość i uczci-v< e, unikanie złośliwych plotek czy intryg, brak zawiści względem koleżanek, dotrzymywanie słowa oraz przyjętych zobowiązań. Tylko w pierwszym okresie znajomości możesz się podobać jedynie dlatego, że masz zgrabne nogi albo ładne oczy, później liczysz się jako osoba, jako całość, i albo jesteś jako ta całość atrakcyjna i miła, albo też jesteś niemiła i odpychająca, a wtedy nie pomogą najzgrabniejsze nóżki, i najpiękniejsze oczy. Nie narzekaj więc, że się chłopcom nie podobasz, postaraj się raczej wyrabiać w sobie te cechy, które mogą się podobać.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”