Kobieta
Chłopcy łatwo mówią, że nas kochają, a gdy dochodzi do bliższego poznania się, okazuje się, że zależy im tylko na pieszczotach płciowych, a nie na miłości. Dlaczego?
Przede wszystkim nie należy robić pochopnych uogólnień: chłopcy też bywają różni. O ile-ich znam, większość z nich także marzy o miłości prawdziwej i pięknej, choć często ukrywają to marzenie pod pozorami gruboskórności i cynizmu. Różne też bywają dziewczęta, i nie brak takich, które same są seksualnie agresywne wobec chłopców, prowokują ich i narzucają im się, mimo że w tradycji kultury europejskiej leży, iż kobiety przejawiają w tej dziedzinie więcej powściągliwości i taktu oraz zachowują postawę bardziej wyczekującą. W bardzo wielu wypadkach dziewczyna, która chciała tylko mieć sympatię, kogoś do „chodzenia z sobą", wnet stwierdza (nieraz ze wstrząsem i zaskoczeniem), iż chłopiec wprowadza do ich stosunku elementy jawnie erotyczne i seksualne. Przyczyna tego tkwi w wzmiankowanej już różnicy między sposobem przeżywania spraw płci przez kobietę i mężczyznę. U mężczyzny zawsze silniej zaakcentowane są potrzeby i doznania seksualne, u kobiety _ uczuciowe. U mężczyzny większą rolę gra w tej dziedzinie pociąg płciowy, u kobiety — miłość. Obcując z równolatkami lub młodymi ludźmi niewiele od Was starszymi, nie będąc same rozbudzone seksualnie, nie odczuwacie tak nagłego i silnego naporu potrzeb, pobudzeń i pokus do działań ściśle seksualnych jak oni, których mechanizm seksualny jest odmienny od Waszego. Stąd Wasze zaskoczenie, a nieraz także wstrząs. Jak postępo-wać w takiej sytuacji? Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że powinnyście postępować zgodnie z własną, kobiecą naturą i psychiką. Jak długo nie odczuwacie same żadnej potrzeby działań natury seksualnej, tak długo nie pozwalajcie chłopcom na nie wobec siebie. Potrzebując przede wszystkim związków uczuciowych, a nie kontaktów i dreszczy seksualnych, szukajcie i wybierajcie takich chłopców, którzy Wam tę pełnię związku uczuciowego potrafią zapewnić, opanowując własne pragnienia. Nie dajcie się szantażować chłopcom. Równouprawnienie kobiet w sprawach płci i miłości nie polega bowiem na tym, że ich obowiązkiem jest postępować w tej dziedzinie zgodnie z wygodą i potrzebami mężczyzn, lecz na tym, że kobiety nareszcie mogą postępować zgodnie z własnym uznaniem, własną naturą i własnymi potrzebami. Obie strony muszą uwzględniać i szanować potrze- by i zastrzeżenia drugiej strony, niezależnie od tego, czy strona ta jest ,,tylko" kobietą, czy „aż" mężczyzną. Chłopcy rzeczywiście łatwo i często powtarzają, że Was kochają, że świata za Wami nie widzą itd., bo wiedzą, że to właśnie jest Wam najbardziej potrzebne i że w tej sztuce budzenia miłości u drugiej osoby sprawdza się Wasza kobiecość, jak wartość mężczyzny sprawdza się dla większości w umiejętności budzenia podziwu i szacunku. Stąd dziewczyny pytają w listach: „Jak oczarować Jana?", a chłopcy: „Czym zaimponować Janinie?". Nie wierzcie zbyt łatwo tym zapewnieniom o „kochaniu", bo najczęściej są one przez nastolatków wymawiane lekko, pod wrażeniem chwili, albo i rozmyślnie dla wprowadzenia Was w błąd. I na poczet tego rzekomego „kochania" (które ulatnia się najczęściej w ciągu kilku miesięcy) nie zaciągajcie żadnych zobowiązań ani nie dawajcie zbyt daleko idących obietnic. Choć każda z Was pragnie usłyszeć któregoś dnia te prawdziwe, dźwięczące jak szczere złoto, „kocham Cię" i „tylko Ciebie na zawsze", musicie pamiętać, że na prawdziwe słowa, odlane z prawdziwego kruszcu, trzeba z reguły kilka ładnych lat zaczekać, że słyszy się je w ogóle tylko niewiele razy w całym życiu, a niektórzy nawet uważają, że tylko raz jeden. Musicie zawsze pamiętać, że to Wy dyktujecie mężczyznom zasady prawdziwej miłości, a nie oni Wam. Mężczyźni będą Was tak kochali i tak się wobec Was zachowywali, jak Wy im podyktujecie. Na tym polega Wasza siła i Wasze panowanie nad tak zwaną płcią brzydką, jako, że wystawieni na znacznie silniejsze pokusy mężczyźni będą zawsze zmuszeni przyjąć warunki (etyczne, społeczne, kulturowe, obyczajowe i wreszcie materialne), na jakich zgodzicie się wejść z nimi w związek małżeński czy inny i współuczestniczyć także w zaspokojeniu ich pragnień.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”