Kobieta
Co sądzić o chłopcu, który chodzi z nami, zaleca się do nas, ale nigdy nie chce powiedzieć „kocham", a przypierany do muru, wykręca się jak piskorz?
Przede wszystkim — nie przypierać do muru! Moim zdaniem taka powściągliwość chłopca w składaniu deklaracji miłości jak najlepiej o nim świadczy. Są chłopcy, którzy przy błahych sprawach od razu „przysięgają*', klną się na Boga, na swoją duszę, głowę czy na bliską osobę. Jeśli chcą powiedzieć^ że będą się czymś zajmować przez czas dłuższy, mówią od razu, że będą to robić „wiecznie", a jeśli kogoś nie lubią, to natychmiast głoszą, że go „nienawidzą". Takiego przesadnego afektowanego sposobu mówienia nikt poważnie nie bierze, nie biorą zresztą swych słów poważnie sami ci chłopcy. W pierwszych swoich przelotnych miłościach i sympatiach będą też mówili, że „zakochani są nieprzytomnie", „na zawsze". Jeśli osoby, którym to mówią, wiedzą, że jest to mocna przesada i tylko taki sposób mówienia, nie wynika stąd nic złego. Gorzej, jeśli jakaś dziewczyna sama traktuje miłość poważnie i uważa, /e słów „kocham Cię" nie rzuca się na wiatr i że można je usłyszeć raz czy kilka razy w życiu, bo one zobowiązują do wielkiej odpowiedzialności moralnej, stanowiąc wstęp do tak poważnych spraw w życiu, jak małżeństwo, macierzyństwo. Rzucone przez lekkoducha słowa „kocham Cię" mogą być zrozumiane przez nią poważnie i wywołać prawdziwe uczucia. Wyznanie „kocham Cię" oznacza bardzo poważną obietnicę i zobowiązuje wobec drugiej osoby. Dlatego też należy zachować je na tę prawdziwą okazję, która dopiero przyjdzie. W ten sposób nie dopuścicie do dewaluowania się tego pięknego zwrotu, który od tysięcy lat ludzie mówią sobie u narodzin swojego uczucia i które mimo to w każdym przypadku je.st i powinno być świeże, nowe i niepowtarzalne. Przyznałbym rację tym chłopcom, którzy nie nadużywają słów „kocham Cię", bo wiedzą, że nie każdy, kto nam się podoba, kto budzi sympatię, z kim chce się spacerować, chodzić do kina czy na prywatkę, jest obiektem naszej miłości. Fakt, że jakiś chłopiec wzdraga się powiedzieć Wam, że Was kocha, wcale nie oznacza, że mu się nie podobacie, że Was nie lubi, że nie czuje do Was sympatii. Świadczy tylko o tym, że traktuje miłość poważnie i będąc świadomym przelotnego i niedojrzałego charakteru uczuć budzących się w Waszym wieku, nie chce nadużywać tych słów. Powiedziałbym więcej: nie dążcie zbyt szybko do tego, by komuś powiedzieć „kocham Cię" i usłyszeć to samo zapewnienie z jego strony. Wiele spośród Was uważa, że pierwsze zakochanie trzeba przejść tak samo jak szczepienie ospy, bo dopiero to jest dowodem, że przestałyście być dziećmi, a jesteście już dorosłe. Prawdą jest tutaj tylko to, że miłość Was nic ominie, że odgrywa ona poważną rolę w życiu dorosłych. Nie należy jednak — jak już wspomniałem — niczego sztucznie przyśpieszać, trzeba pozwolić sprawom toczyć się ich naturalnym biegiem. Pierwszoklasista, który zacząłby nosić czapkę studenta politechniki i zachowywać się jak on, byłby śmieszny, a wcale przez to nie dojrzalszy. Gdyby zaś zechciał brać się do maszyn czy aparatów, którymi posługują się studenci politechniki, naraziłby siebie na niebezpieczeństwo, a aparaturę na uszkodzenie. Przechodzicie wstępne klasy szkoły uczuć i nie starajcie się tych klas przeskakiwać, bo nie zdacie później swego egzaminu dojrzałości.“Ponieważ piszę dla dziewcząt zarówno ze wsi, jak i z miast, dla tych, które już dużo wiedzą na ten temat (choćby z lektury), jak i dla tych, które o tym nie wiedzą nic lub prawie nic, nie uniknę tego, iż część informacji wyda się wielu z Was nazbyt elementarna i oczywista. Znajdą się jednak na pewno i takie wiadomości, o których nie słyszałyście. Przywiązuję do tej książeczki wielką wagę. Nie ma bo- wiem przesady w stwierdzeniu, że decydujący wpływ na styl miłości i kształt życia płciowego wywierają kobiety, a nie mężczyźni. A jest tak dla tej prostej przyczyny, że miłość, życie płciowe i stanowiące jego ukoronowanie macierzyństwo stanowią właśnie powołanie kobiety. Kobiety też o wiele głębiej niż mężczyźni przeżywają każde niepowodzenie i klęskę w tej dziedzinie. Dlatego powinny już na początku drogi życiowej być świadome swoich w tej dziedzinie możliwości, swoich obowiązków i uprawnień.”